O autorze
Koszykówka to całe moje życie. Jako reprezentant Litwy zdobyłem brązowy medal podczas Igrzysk Olimpijskich w Atlancie w 1996 roku. W 2001 roku przyjechałem do Polski, gdzie kolejno reprezentowałem barwy Legii Warszawa, Śląska Wrocław, Anwilu Włocławek oraz Prokomu Trefla Sopot. W tym ostatnim trochę się zasiedziałem. Jako zawodnik w polskiej lidze zdobyłem sześć tytułów mistrza Polski. Kolejne cztery dołożyłem jako szkoleniowiec Asseco Prokomu Gdynia. Od marca jestem dyrektorem wykonawczym ligi VTB, a także blogerem, który próbuje ratować polską koszykówkę

O chorej polskiej koszykówce

A propos meczu o MP w Lublinie: to kolejny przykład układów sędziowskich, komisarskich, członek zarządu Michał Lesiński był komisarzem na meczu. Jest prezesem warszawskiego związku, jego kolega jest członkiem lubelskiego związku i komisarzem. Ten sam komisarz przyznał turniej U-20 Lublinowi. Komisarz, którego wyznaczył Prezes Lubelskiego OZKosz. W meczu, w kontrowersyjnych okolicznościach Lublin wygrał z Prudnikiem

Nie chciałbym oskarżać sędziów, bo tego meczu nie da się przejrzyście przeanalizować. To byli drugoligowi sędziowie, którzy dopiero zaczynają, ale jest to wywieranie presji przez komisarzy i rozumiem tych ludzi bo chcą robić kariery i słuchają „starszych”.

Wiemy, że p. Bachański ma zdolności handlowca. Mamy dwa puchary – pod egidą Intermarche oraz puchar PZKosz dla I i II ligi. Każdy ma puchary… Handluje na zasadzie, kto więcej da – temu przyznam organizację pucharu, a w konsekwencji fajną drabinkę gier w pucharach. Spójrzmy na zespoły: Trefl, Turów, Anwil, Czarni, Asseco – Turów spotyka się z Asseco, Trefl z Czarnymi, nikt nie wie, na jakiej zasadzie odbyło się losowanie, bo PLK TV, „najlepsza” telewizja, najbardziej rozwinięta, tego nie pokazuje.

Do czego zmierzam?

Były różne sytuacje finansowania przez różne firmy - prywatne, spółki skarbu państwa, związku. Investgaz sponsorował ligę, sponsorował Trefl, Prokom reprezentację i drużynę, Lotos i kluby i PLK, sponsorem jest PGE, itd., ale nigdy nie było tego w polskiej koszykówce, i to jest rzeczywiście dokonanie wyjątkowe p. Bachańskiego, że kluby sponsorowały i pożyczały pieniądze. Wyszło na jaw, że p. Bachański pożyczył pieniądze z dwóch klubów na funkcjonowanie PZKosz. Ok. 400.000zł. z Turowa Zgorzelec, który dzielnie walczy o mistrzostwo Polski w Tauron Basket Lidze, w której większość ma PZKosz, a sędziów i komisarzy obsadzają i nadzorują członkowie PZKosz. Nie widzę tu problemu Turowa. No bo jak zwierzchnik prosi o pieniądze na funkcjonowanie swojej instytucji to ludzie chcą pomóc.

Ale: gdyby to działo się z np. firmą PGE, która daje pieniądze na funkcjonowanie PZKosz, to wtedy ok., rozumiem. Bo to firmowe pieniądze i mogą być dawane komu chcą. Ale klub? Jak mają czuć się inne kluby? Bo coś za coś: pożyczyłeś pieniądze, fajnie, to masz coś w zamian…

Wiadomo, że p. Bachański chodzi i „kituje” wszystkich: że zaraz, że za miesiąc, za rok będzie sponsor i spłaci on wszystkie długi PZKosz. I wiadomo, że stara się o „względy” tej samej firmy, która jest sponsorem klubu – PGE. Dziwię się zatem działaczom klubu, że współpracują, pomagają człowiekowi, który „podbiera” ich sponsora.

P. Bachański „kituje” panią Minister Sportu o Lublinie (bo wiemy, że Pani jest z lubelskiego PO), przez lubelską PO - bo w Zarządzie PGE jest 3 ludzi z Lublina. „Bajeruje” o klubie w Lublinie, że w tym mieście powstanie poważna koszykówka, tylko niech dają pieniądze z PGE… Tylko uważam, że w Ministerstwie powinni poprosić o niezależny audyt PZKosz.

Jakie „zdolności” ma p. Bachański – tego już nie da się ukryć. Wynikają one z doświadczenia p. Bachańskiego, który współrządząc wcześniej w PZKosz porobił długów i jego poprzednik na stanowisku prezesa spłacał te długi całą swoją kadencję. Wiemy jak to jest z nowypzkosz.pl , ze śniadaniami, z wywiadami o niczym. Zawsze mówiłem, że mogę z tym człowiekiem debatować, możemy iść do TV i „live” rozmawiać. On twierdzi, że to nie jego poziom. Oczywiście – miliony długów trzeba umieć wygenerować i być na odpowiednim poziomie.

Ale wróćmy do podstawowej sprawy – pożyczki od klubu, uczestnika rozgrywek TBL pod patronatem PZKosz. To zjawisko niespotykane. Pan Senator Andrzej Person na swoim blogu porównał Bachańskiego i jego ekipę do ekipy p. Lato. A Lato z Kręciną przy tej ekipie to jest „pan pikuś”. Zasługują na medal za dobrą pracę w swojej dyscyplinie sportu. Owszem mogę zrozumieć władze Turowa, że starają się jak najlepiej dla swojego klubu. A Bachańskiego nie rozumiem. Przecież to gwóźdź do jego trumny. To rzecz niespotykana. Kluby nie dość, że nie dostają od ligi i PZKosz nic, to jeszcze muszą utrzymywać PZKosz przy życiu. To materiał na kolejny list do pani Minister, który już piszę i jak Pani nie odniesie się do tego to wystosuję kolejny list – do prokuratury. To kompromitująca rzecz, której jeszcze nigdy nie widziałem. Takiej historii nie da się spotkać nigdzie. A to jedno.

Drugie: w I lidze – taka sama sytuacja. Bo klub Rosa Radom pożyczył kolejne ok. 300.tys. zł. Klub walczący o ekstraklasę!!!

Zadaję pytanie: ile kosztuje Mistrzostwo Polski i awans do ekstraklasy u pana Bachańskiego??

Wiemy, że w PZKosz jest sytuacja dramatyczna i tego nie da się już ukryć. Ludzie uciekają jak myszy z tonącego statku. Opierając się na blogu p. Korpolewskiego – są już w Związku komornicy, i p. Bachańskiego opowieści o słonecznej przyszłości nikogo już nie bawią. Są „pooklejane” komputery, poblokowane konta, pieniądze wyłączanie płacone gotówką bo nie ma innej możliwości. Ludzie ze środowiska już się na to nie nabiorą.

Jak pan nie daje rady to radzę podać się do dymisji. Koszykówka jako dyscyplina zasługuje na to by mieć sponsora, ale zasługuje też na Prezesa. I przede wszystkim na dobrą przyszłość. Nie na marginalizację a na odbudowę. Zasługuje też na to, by nie ona „pracowała” na „nierobów”, ale odwrotnie, by przyszli ludzie profesjonalni z pasją i pracowali dla tej dyscypliny.

I po raz kolejny podkreślę, że nie mam co zwracać się do „niezależnych” dziennikarzy, bo to przecież oni powinni patrzeć takim ludziom na ręce. A to właśnie ci dziennikarze chcą do ostatniego grosza wycisnąć ze związku i ligi… Może i są niezależni dziennikarze, którzy piszą o koszykówce, ale ja nie widzę ich pracy. Jeden pan, który co tydzień pisał, że Ludwiczuk musi odejść, dalej milczy. I „współpracuje” z PLK. Nie za darmo.

Przez ponad rok dziennikarze nie mogą podsumować pracy nieudolnego Prezesa…
Trwa ładowanie komentarzy...